Wyrzuć wagę i…
…zacznij się mierzyć! Pewnie każda z Was odchudzanie zaczynała od ważenia. Ten pierwszy straszny dzień, kiedy musiałyście stanąć na wadzę, a widok był nie do zniesienia. Po pewnym czasie regularnych ważeń doszłyście do wnioski, że czasami nie dość, że waga się nie zmienia to jeszcze skacze jak szalona i robi jeden wielki mętlik w Waszych głowach. I tu pojawia się złota myśl – waga nie jest odpowiednim miernikiem naszego stanu, nie mówi nam o niczym więcej jak tylko z jaką siłą przyciąga nas ziemia 😉 Waga nie powie nam ile w naszym organizmie posiadamy wody, ile tłuszczu, a ile mięśni. Największy naszym przyjacielem może się za to stać centymetr.
Skąd te wszystkie zmyłki wagi? Otóż 1 kg tłuszczu jest objętościowo większy niż 1 kg mięśnia. Zatem w mniejszym ciele może być dużo więcej kg w postaci mięśni niż w większym w postaci tłuszczu. Waga nie przedstawi nam tego adekwatnie do danej sytuacji. Jeśli ograniczymy tylko jedzenie, a ćwiczenia dalej nie będą naszą rutyną waga pokaże mniej, ale stracimy też mięśnie. A tego nie chcemy! Na tej stronie obliczycie poziom Waszego tłuszczu w procentach.
Wahania wagi szczególnie odczują kobiety w czasie okresu, choć każda z nas o tym wie, mimo wszystko te parę kilo na wadze powoduje zdenerwowanie i ciężko sobie przemówić do rozsądku, że to tylko chwilowe. Podobnie ma się sprawa z objedzeniem. Jeśli w ciągu następnych dni wrócimy do zdrowego odżywiania to na pewno jedzenie to nie obróci się w kolejne kilogramy tłuszczu, dlatego nie ma co się codziennie ważyć i niepotrzebnie stresować 😉
Ważcie się zatem rozważnie maksymalnie raz na tydzień 🙂 Wagę schowajcie, żeby nie stała na wierzchu i nie kusiła 😉 Powyżej obrazek, który powinien Wam dać najlepszy obraz dzisiejszego postu.
Znaleziony na tej stronie
