Przed nami coraz większymi krokami zbliża się sezon bikini. Niektórzy walczą o zgrabną sylwetkę już od dłuższego czasu, dla niektórych to dopiero początek. Dlatego postanowiłam przekazać kilka praktycznych rad dla tych, którzy nie posiadają za dużego doświadczenia w uczęszczaniu na siłownię, co warto zabrać ze sobą. W końcu na walkę z nadprogramowymi kilogramami nigdy nie jest za późno 😉
Po pierwsze sportowe buty na zmianę. Muszą być wygodne, ale i praktyczne. Co to oznacza? Powinny dobrze utrzymywać kostkę, nie mogą być za ciasne (dobrze nawet, gdy są o rozmiar większe). Nie warto kupować najdroższych modeli na rynku, skupmy się na podstawowych sportowych butach, które spełnią swoją funkcję. We wnętrzu powinna znajdować się wkładka, która dobrze wyprofiluje naszą stopę. W te lepsze warto zainwestować, gdy już będziemy pewni swojego nowego stylu życia.
Po drugie strój do ćwiczeń. Wykonany z tkanin, które pozwolą oddychać skórze i po prostu będzie wygodny. Jakie ubrania najlepiej wziąć? Zwykły t-shirt i getry czy top i spodnie dresowe. Tak jak w przypadku butów nie warto inwestować w najmodniejsze projekty sezonu, nieważne w czym ćwiczymy, ważne by było nam wygodnie i przewiewnie 😉 Jeśli zamierzacie często korzystać z siłowni warto zakupić rękawiczki do ćwiczeń, które uchronią nas przed zarazkami pozostawianymi na maszynach przez inne osoby.
Po trzecie woda. Panuje różne przekonanie, ale moje jest jednoznaczne: w trakcie treningu należy na bieżąco uzupełniać poziom wody w organizmie. Nie mówię tu o jednorazowym wypijaniu 2 litrów wody, ale paru łyczkach co jakiś czas. Czemu nie wspominam o napojach izotonicznych? Bo to temat na oddzielny post, jedyny o czym Wam mogę napomnieć to to, że nie ma żadnych badań wskazujących na to, że napoje izotoniczne nawadniają nas lepiej niż woda.
Po czwarte cała reszta 😉 Czyli strój na przebranie, świeże skarpetki, drugie buty, kosmetyki, warto wziąć klapki, bo tak jak na basenie, nie wiadomo kto korzystał wcześniej przed nami z prysznica. Najlepiej przed treningiem zmyć makijaż, w końcu nie chcemy by cały spłynął nam po twarzy od potu. A jeśli nie zamierzamy się spocić, to znaczy, że nie mamy po co iść na siłownię 😉 I ostatnia rzecz warta wspomnienia to ręcznik, nie tylko do używania po prysznicu, ale także w trakcie ćwiczeń.
Jeśli chodzi o kwestie czy warto iść do siłowni, która oferuje super warunki i posiada wiele oddziałów czy małej lokalnej siłowni to mogę Wam tylko podpowiedzieć na swoim przykładzie, że o ile znane siłownie przyciągają swoim wnętrzem, sprzętem i profesjonalizmem o tyle zniechęcają ceną, długością trwania umowy i tym, że często jesteśmy jednym z wielu. Te mniejsze nie wymagają regularnych opłat, są przyjaźnie nastawione i walczą o każdego klienta, jednak nie posiadają takich przestrzeni i sprzętów jak te większe. Wybór należy do Was 😉 Na pewno ważne jest to by nasza siłownia była blisko, rośnie wtedy szansa, że regularnie będziemy ją odwiedzać, oczywiście jeśli tego chcemy 😉
