Sezon wakacyjny dopiero przed nami, ale pewnie wiele z Was ma już zaplanowane wyjazdy, w tym także zagraniczne. Wiadomo, nikt na wakacjach nie ma ochoty na przestrzeganie restrykcyjnej diety, ale może warto ustrzec się przed kalorycznymi bombami. Dzisiaj chciałabym Wam podpowiedzieć w skrócie, co możecie jeść ze spokojnym sumieniem, a czego lepiej się wystrzegać na zagranicznych wyjazdach na przykładzie pięciu państw.
Włochy
W tym kraju na pewno warto postawić na potrawy warzywne. Włosi słyną z makaronów, ale oprócz nich możemy trafić na wiele pysznych dań. Na pewno większość z Was kojarzy sałatkę caprese (mozzarellą, pomidory, bazylia, oliwa, średnia porcja to 200 kcal). Spróbujcie zupy takiej jak solferino (z zielonego groszku, ziemniaków i przecieru pomidorowego, porcja to około 240 kcal). Warto omijać potrawy typu lasana bolognes (makaron z sosem bolońskim, porcja 650-830 kcal), w przypadku pizzy, jeśli już to skuście się na mały kawałek (150 g ok. 300 kcal). Owoce morza w wersji smażonej to niestety także rarytas, mała porcja ma 250 kcal, warto wybrać te z grilla. Warto skosztować pinzimonio, czyli półmisek świeżych, młodych warzyw (marchewki, ogórka, rzodkiewki, papryki, selera, kopru włoskiego itp.) z lekkimi sosami na bazie oliwy i octu winnego. Pyszna jest także giardiniera (miks chrupiących lekko marynowanych warzyw). Unikajcie za to sałatek , które zawierają kawałki smażonego mięsa, tłuste sery czy sos na bazie śmietany. Godna polecenia jest panzanella, czyli toskańska sałatka chlebowa z pomidorami, ogórkiem, czerwoną cebulą, zieloną bazylią i sosem z oliwy, octu z czerwonego wina oraz soli i pieprzu (porcja 350 kcal).

Hiszpania
Tradycyjne potrawy kuchni hiszpańskiej są smaczne, ale wyjątkowo kaloryczne, dlatego lepiej ?skubnąć? trochę potrawy niż zjeść ją całą. Możecie za to korzystać z bogactwa warzyw, zwłaszcza pomidorów, papryk i bakłażanów. Warto sięgnąć też po świeże owoce, owoce morza, ryby morskie i słodkowodne. Omijajcie potrawy pływające w gęstym sosie oraz nadmiarze oliwy. Hiszpania słynie ze swoich regionów obfitujących w niepowtarzalne smaki. W Kastylii skosztujemy pieczoną cielęcinę i jagnięcinę oraz wędzoną, surową i suszoną szynkę serrano, a także pikantne, wieprzowe kiełbaski chorizo ( 370 kcal/100g). W Walencji na pewno spotkamy paellę ( potrawę z patelni z ryżu gotowanego z warzywami, kawałami kurczaka i owocami morza ? porcja może mieć nawet do 800 kcal!!!). Z kolei w Asturii typową potrawą jest fabada asturiasa (fasola z wieprzowiną w sosie pomidorowym ? 100 g to 500 kcal). W sezonie letnim warto spróbować baskijską zupę rybnę ? marmitako (przygotowana z tuńczyka, ziemniaków, zielonej papryki, ale porcja to ponad 450 kcal). Bardzo popularną potrawą są tortillas (omlety na zimno i gorąco ? ok. 350 kcal w porcji), tapas (pinchos, przekąski, np. szynka z melonem w 100 g posiada 90 kcal). Na pewno warto spróbować gazpacho (chłodna zupa, podobna do naszego chłodnika, najczęściej z pomidorów, ale nie jest to regułą ;))
Egipt i Turcja
Najczęściej spotykanym mięsem w tych kuchniach jest baranina. W związku z tym potrawy są kaloryczne, ale mocno aromatyczne co przyjemnie wpływa na nasze podniebienie. Baraninę przyrządza się na oliwie lub klarowanym maśle, z pomidorami, bakłażanami, cebulą i czosnkiem, papryką i cieciorką. Bardzo cenione są przyprawy i pasty przyprawowe (taklia ? zmielone ziarna kolendry i zmiażdżony czosnek, tahini ? zmielone ziarna sezamu, harissa ? pikantna, z czerwonej papryki chilli, czosnku, kolendry, mięty i kminku). W Turcji i Egipcie na pewno nie zabraknie nam świeżych warzyw i owoców, występują tu między innymi: bakłażany, pomidory, melony, winogrona, ogórki, figi, oliwki, granaty, orzechy i wiele, wiele innych 😉 Bakłażan surowy jest niskokaloryczny, ale najczęściej przyrządza się go na oliwie i wtedy zmienia się w bombę kaloryczną, bo chłonie tłuszcz jak gąbka. Zawiera za to dużo potasu, fosforu, wapnia i błonnik. Wśród potraw mięsnych króluje kofta (gotowane lub pieczone mięso, porcja 400 kcal), kebab (porcja 600 kcal). Popularny jest także kuskus z warzywami, mięsem i sosami (sam kuskus to około 150 kcal na porcję). Kolejne znane potrawy to börek (pierogi z ciasta filo z farszem mięsnym, serowym lub warzywnym, pierożek to 100 kcal), dolma (liście winogron faszerowane mięsem i ryżem, sztuka 50 kcal), megadara (soczewica z ryżem, porcja 400 kcal), fattoush (sałatka z pomidorów, ogórków, papryki, chleba pita i mięty, porcja 300 kcal), jagnięcina z grilla z soczewicą z fattoush to 570 kcal. Warto spróbować słynnego napoju ayran, z bardzo gęstego jogurtu, wymieszanego z wodą (100 ml to 35 kcal), świetnie wpływa na trawienie. W przypadku deserów dosyć kaloryczna jest baklava (ciasto filo, miód, chałwa, orzechy, kawałek to ponad 300 kcal) i chałwa (100 g to 550 kcal).

Grecja
Grecja słynie z zamawiania małych przekąsek, podanych na talerzykach, które zajmują cały stół i zwane są mezedes. Są to naprawdę małe porcje, ale po spróbowaniu kilku człowiek powoli zaczyna się sycić. Co najczęściej występuje w postaci przekąsek? Ser feta skropiony oliwą i posypany świeżymi ziołami, sałatki horiatiki (pokrojone w plasterki pomidory, ogórki, czerwona cebula, ser feta, oliwki, oregano, porcja to 150 kcal), miniaturowe szaszłyki z jagnięciny, mini gołąbki ( z liści winogron), kalmary w cieście, grillowane krewetki, smażone małe rybki (sardynki). W kuchni greckiej dominują także warzywa (bakłażany, cukinie, papryki, pomidory), które są grillowane, marynowane, suszone, smażone, faszerowane i podawane z sosem tzatziki (jogurt grecki z ogórkiem zielonym). Jedną z bardziej kalorycznych potraw jest souvlaki (potrawa mięsna zawinięta w pitę, z baraniny to 800 kcal) czy moussaka (zapiekanka z kilku warstw bakłażanów, mielonego mięsa, pomidorów i jasnego sosu, porcja 600 kcal). Kaloryczny jest także ser halloumi (ser cypryjski, z mleka koziego i owczego, ze świeżą miętą), panierowany i smażony (porcja to 500 kcal). Warto spróbować tradycyjnej greckiej zupy ? avgolemono ( na bazie rosołu z kurczaka z sosem avgolemono, porcja 200 kcal).

