Nie bójmy się tłuszczu
Często będąc na diecie ograniczamy tłuszcz myśląc, że to on jest głównym powodem naszych dodatkowych kilogramów. Oczywiście omijanie tłuszczów trans zawartych w fast foodach jest jak najlepszą decyzją, ale warto docenić produkty bogate w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe.
Warto wybierać potrawy bogate w kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6. Według naukowców oddziałują one na nasz organizm przyczyniając się do powstawania nowych mitochondriów i aktywowania białek stymulujących spalanie nadmiaru kalorii. Dzięki temu nasz metabolizm przyspiesza, a mięśnie są bardziej wytrzymałe na wysiłek. Kwasy tłuszczowe omega-6 znajdziemy w roślinach oleistych, zwłaszcza w pestkach słonecznika i lnu – warto zatem zaopatrywać się w oleje z tych produktów, przeznaczone do jedzenia na zimno. Warto też wprowadzić do swojej kuchni ole rzepakowy i z pestek dyni, orzechy, pestki i nasiona typu sezam i mak oraz awokado i ryby morskie.
Kwasy omega-3 wpływają na obniżenie poziomu „złego” cholesterolu LDL, co powoduje znaczące ograniczenie ryzyka zawału serca lub udaru mózgu. Mają też działanie przeciwzapalnie. Chronią przed astmą, osteoporozą, śmiertelną arytmią. Są niezbędne do prawidłowego rozwoju płodu. Wspierają pamięć i koncentrację, bywają środkiem wspomagającym leczenie w przypadku demencji i niektórych psychoz. Poprawiają i utrzymują nawilżenie skóry, chronią stawy.
Omega-6 mogą działać przeciwzapalnie, jak omega-3. Jeśli jednak jest ich za dużo, blokują działanie kwasów omega-3, a dodatkowo tworzą cząsteczki zwanych mediatorami lipidowymi o prozapalnym działaniu.
Według prof. Umberto Veronesi, włoskiego onkologa światowej sławy, optymalna proporcja omega-6 do omega-3 wynosi 5-6:1, czyli na 5 łyżek omega-6, którego sporo w naszej diecie, do zrównoważenia potrzebna jest łyżka tłuszczów omega-3. Niektóre źródła i diety zalecają proporcje 4:1, a w dodatku sugerują, że im mniej omega-6, tym lepiej.
Dziennie każdy z nas powinien spożyć minimum 850 miligramów kwasów tłuszczowych omega-3.
Dzięki wielonienasyconym kwasom tłuszczowym omega-3 i omega-6 nasz organizm może utrzymać znacznie wyższe tempo spoczynkowej przemiany materii (podstawowej przemiany materii, która ma miejsce, gdy jesteśmy na czczo, bez ruchu – pozycja leżąca, w spokoju itp.) niż gdyby menu bazowało na nasyconych kwasach tłuszczowych. Naukowcy wywnioskowali także, że śniadanie bogate w wielonienasycone kwasy tłuszczowe wywołuje intensywniejsze spalanie kalorii dla produkcji ciepła (termogenezę) niż to obfitujące w kwasy nasycone (w produktach mięsnych czy mlecznych). Kwasy te hamują też działanie enzymów biorących udział w gromadzeniu tkanki zapasowej i nasilają produkcję leptyny, która redukuje apetyt i nasila spalanie rezerw.
Zatem pamiętajcie – będąc na diecie, gdy chcemy schudnąć NIE REZYGNUJMY z tłuszczów 🙂
źródło: Departament Rolnictwa USA
