„The Big Breakfast Diet” , dosłownie tłumacząc dieta Wielkiego Śniadania, to najnowsza pozycja profesor Danieli Jakubowicz, zupełnie nieznanej w Polsce. Pani Jakubowicz z zawodu internista i endokrynolog mieszkająca w Stanach Zjednoczonych, a obecnie współpracująca z Uniwersytetem w Tel Aviv.

Na pewno znacie powiedzenie o tym, by śniadanie zjeść samemu, obiadem podzielić się z przyjacielem a kolację oddać wrogowi. Tak w skrócie można opisać książkę Danieli Jakubowicz. ?The Big Breakfast Diet? skupia się na tym kiedy mamy jeść, a nie co mamy jeść. Zdaniem autorki powinniśmy jeść około 600 kcal do 850 kcal na śniadanie i to przed godziną 9 rano by pobudzić nasz metabolizm. Taki rytm dnia wpłynie na nasze hormony i spowoduje, że nasz organizm użyje węglowodanów i białek jako paliwa na cały dzień i lepiej spali tłuszcz znajdujący się w naszym organizmie.
Na diecie profesor Jakubowicz możemy jeść na śniadanie na co mamy ochotę, nie wyłączając lodów, pizzy czy pączków, pod warunkiem, że będą bogate w białka. Zdaniem autorki na tej diecie możemy zrzucić nawet 11 kg na miesiąc. Wszystko opiera się na właściwym dostosowaniu pór jedzenia do tego co jemy.
W podstawowej wersji diety możemy zjeść 600 kcal na śniadanie a drugie 600 kcal mamy rozdzielić między obiadem a kolacją.
Posiłki powinny zawierać następujące ilości poszczególnych składników:
Śniadanie: 7 porcji białka (w tym 2 produktów mlecznych), 2 porcje węglowodanów, 2 porcje tłuszczów i 1 porcja cukru
Obiad: 3 porcje białka, 3 porcje niskokalorycznych warzyw, 2 porcje skrobiowych warzyw (słodszych), 1 porcja owoców
Kolacja: 0-3 porcji białka, bez umiaru niskokalorycznych warzyw, 2 porcje skrobiowych warzyw, 2 porcje owoców
Zdaniem Danieli Jakubowicz to właśnie białka są najważniejsze w diecie, bo to właśnie one dają poczucie sytości i najedzenia. Jedzone rano na śniadanie w większej ilości dają zastrzyk energii na cały dzień i powoduje, że nie podjadamy w ciągu dnia. Porcja cukru jest przewidziana po to by łatwiej wytrwać na diecie i zapobiec ewentualnym zachciankom. Najlepiej wybierać produkty zawierające cukry proste.
Śniadanie warto już zjeść 15 minut po przebudzeniu, ale nie później niż o 9:00. Obiad powinniśmy jeść koło godziny 14:00 (w zimę 15:00), a kolację parę godzin później (np. 18:00-19:00).
Autorka przypomina, że jedzenie tego co chcemy ma sens wtedy, kiedy trzymamy się 1200 kcal na dzień oraz jesteśmy aktywnie fizycznie. Gdy pobłażamy sobie i dochodzimy np. do 3000 kcal raczej nie stracimy obiecanych kilogramów.
Czy ta dieta nie przypomina Wam innej diety? Zauważam pewne powiązanie z chronodietą, może obie opierają się na tym samym założeniu 😉 W każdym razie na pewno dieta skupiająca się na jedzeniu śniadań jest godna polecenia. Jedyny fakt, który wzbudza moją awersję jest ograniczenie liczby posiłków do 3, gdyż w pewnym sensie autorka zachwala długie odstępy między posiłkami, a to na pewno nie wpłynie korzystnie na nasz metabolizm.
A co Wy sądzicie o tej diecie?
Moja ocena: 7/10
