„Jeść, aby schudnąć” Michela Montignaca to dieta opierająca się na doborze „dobrych” węglowodanów, czyli takich których indeks glikemiczny jest niski oraz unikaniu węglowodanów z wysokim indeksem glikemicznym. Generalnie można rzec, że bez tabeli z indeksem glikemicznym ani rusz.
Indeks glikemiczny (IG) to lista produktów uszeregowanych ze względu na poziom glukozy we krwi po ich spożyciu. Oblicza się go dzieląc poziom glukozy we krwi po przeprowadzeniu testu żywnościowego z udziałem 50 gram węglowodanów, przez poziom glukozy uzyskany po spożyciu danego produktu. Na przykład indeks glikemiczny wynoszący 70 oznacza, że po spożyciu 50 gram danego produktu, poziom glukozy wzrośnie o 70 procent, tak jak po spożyciu 50 gram czystej glukozy.
W pierwszej fazie diety (powinna trwać 2-3 miesiące) jemy dania zawierające głownie jak najniższy IG. W drugiej fazie przechodzimy w stabilizację wagi ciała, gdzie od czasu do czasu możemy włączyć do naszej diety coś z wyższym IG. Głównym założeniem Montignaca jest to, że cukier jest trucizną.
Od czasu wydania książki Montignaca indeks glikemiczny przeszedł lekką transformację w ładunek glikemiczny, co zostało spowodowane przez wady wskaźnika glukozowego.
Jednym z utrudniem jest to, że zawsze bierzemy pod uwagę ilość produktu dostarczającego 50 g węglowodanów (np. 64 g makaronu dwujajecznego). Warto również pamiętać, że wartość IG zmienia się pod wpływem zmiany przygotowania dania i jego składników. W książce można znaleźć wiele nieścisłości, co jeszcze bardziej utrudnia stosowanie diety ( np. wybór odtłuszczonego jogurtu, ale pełnotłustych serów).
Faza pierwsza może okazać się zbyt restrykcyjna, a sama lektura nie ułatwia zadania, gdyż autor nie podaje za wiele urozmaiconych przepisów – pojawiła się jednak polska publikacja upraszczająca schematy Montignaca – „Montignac nad Wisłą”.
Podsumowując dieta oparta na indeksie glikemicznym nie jest złym pomysłem, ale w wersji Montignaca, szczególnie w fazie pierwszej, może okazać się zbyt drastyczna. Myślę, że warto wypróbować tę dietę i przekonać się na własnej skórze jak oddziałuje na nas samych.
Ocena: 7/10
Przykładowy jadłospis w fazie pierwszej:
Tekst pochodzi z darmowej wersji przykładowego jadłospisu z serwisu Montimaniacy.
Metoda Montignac
(W) ? posiłek węglowodanowy
(T) ? posiłek tłuszczowy
1 dzień
07.00 chleb z serem i dżemem, pomidorki z cebulką i sosem jogurtowym, kawa (W)
10.30 jogurt, chleb z ogórkiem lub pomidorem (W)
14.00 ryba, warzywa gotowane, ogórki ze śmietaną (T)
18.30 sałata z tuńczykiem (T)
(posiłek 3 i 4 – można zamienić kolejność ? zachowując godziny)
1 posiłek (W) godz. 7:00
chleb z serem i dżemem, pomidorki z cebulką i sosem jogurtowym, kawa
czas przygotowania 10 minut
? pieczywo Wasa (żytnia)
? biały ser chudy 0%
? dżem (z fruktozą),
? pomidorki koktajlowe,
? zielona cebulka,
? jogurt naturalny bez cukru (do 1,5% tłuszczu)
? sól, pieprz
Na Wasie kładziemy pokrojony w plasterki biały chudy ser, smarujemy dżemem.
Pomidorki kroimy na pół, cebulkę siekamy, polewamy jogurtem, doprawiamy, podajemy obok kanapek.
Do picia: Kawa Ricore z mlekiem 0,5% lub herbata z cytryną (bez cukru).
2 posiłek (W) godz. 10:30
jogurt, chleb z sałatą i pomidorem
czas przygotowania 2 minuty
Kubek jogurtu owocowego do 1,5% tłuszczu, bez cukru (np. Jogobella light lub Diat),
1 kromka chleba z pokojonym na plasterki ogórkiem lub pomidorem.
3 posiłek (T) godz. 14:00
ryba, warzywa gotowane, ogórki ze śmietaną
czas przygotowania 15 minut
? przyprawa do ryb (bez dodatku cukru np. Kotanyi)
? oliwa z drugiego tłoczenia bądź dowolny olej
? sól, pieprz
? fasolka szparagowa
? ogórek zielony świeży
? śmietana 18% (lub jogurt naturalny bez dodatku cukru, pełnotłusty)
Rybę przyprawiamy z obu stron, smażymy na niewielkiej ilości oliwy lub oleju.
Fasolkę szparagową (żółta lub zieloną) gotujemy w osolonej wodzie, odcedzamy, skrapiamy oliwą, przyprawiamy solą i pieprzem.
Ogórek kroimy w półplasterki, dodajemy śmietanę (lub jogurt), przyprawiamy.
4 posiłek (T) godz. 18:30
sałata z tuńczykiem
czas przygotowania 10 minut
? sałata lodowa (lub inna ulubiona)
? ogórek zielony świeży
? papryka czerwona i zielona
? pomidor
? cebula czerwona
? tuńczyk w oleju lub w sosie własnym
? oliwa
? przyprawy
Sałatę rwiemy na kawałki, ogórka i pomidora kroimy na półplasterki, paprykę kroimy w kostkę, cebule w piórka, tuńczyka odsączamy, jeżeli jest w sosie własnym, lub przekładamy w całości, jeżeli jest w oleju, dodajemy oliwę wymieszaną z przyprawami. Mieszamy.
