Gdy nadchodzi zimowa pora, chętniej sięgamy po ciepłe napoje, takie jak herbata. Dzięki niej łatwiej przetrwać ten okres, co zawdzięczamy jej właściwościom rozgrzewającym. Ale z jakim dodatkiem najlepiej ją wypić?
Po pierwsze sok z malin, ale nie ten kupny (przeważnie to sam cukier i syrop glukozowo-fruktozowy z niewielką domieszka malin), chyba że ze sprawdzonego źródła. Najlepszy jest ten domowy, zrobiony z dojrzałych owoców. Sok taki działa napotnie. O jego właściwościach pisałam tutaj.
Po drugie jeżówka, znana w medycynie ludowej już od wieków. Pobudza ona tworzenie się komórek odpornościowych i przyspiesza leczenie. Można z niej zrobić np. nalewkę, która działa przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie i przeciwwirusowo.

Po trzecie miód, który warto trzymać w swojej spiżarce przez cały rok. Przynosi on ulgę drogom oddechowym, łagodzi kaszel i ból gardła. Może także pomóc w pozbyciu się chrypy. Pamiętajmy jednak, że nie dodajemy go do herbaty świeżo zalanej wrzącą wodą, gdyż traci swoje cenne właściwości.
Gdy mamy gorączkę, warto zaparzyć sobie herbatę z lipy. Ma ona właściwości rozgrzewające i napotne, dzięki czemu szybko zbije wysoką temperaturę.
Po czwarte dzika róża, która jest bogatym źródłem witaminy C, dodaje sił i wzmacnia organizm. Witamina C działa zwiększa odporność i łagodzi objawy przeziębienia. Możemy ją dodawać do herbaty w formie konfitury czy soku.

Po piąte rum, co prawda jest to trunek o wysokiej zawartości alkoholu, ale zapewni herbacie wyjątkowy smak i zapach, a przede wszystkim dzięki swoim właściwościom rozgrzewającym, na długo wytworzy ciepło w naszym organizmie, które będzie się utrzymywać. Oczywiście dodajemy go w umiarkowanej ilości i do ostudzonego napoju 😉
Po szóste przyprawy korzenne, do których zaliczamy cynamon, chili, szafran, imbir, kardamon, goździki. Zawierają one substancje usprawniające procesy metaboliczne, dzięki czemu organizm wytwarza więcej energii i utrzymuje ciepło.

A co z tą cytryna?
Często sięgamy po herbatę z cytryną wierząc, że nas rozgrzeje. Niestety tak nie jest. Wpływa ona na rozszerzanie się naczyń krwionośnych, przez co organizm nie trzyma ciepła i szybko się wychładza.

