Gdy temperatura za oknem przekracza 30 stopni mało kto ma apetyt na wysokokaloryczne produkty. Właściwie można by rzec, że to pogoda idealna dla osób odchudzających się. Jedzenie nawet nie kusi, no może prócz lodów i świeżych owoców. Ale czy można urządzić sobie dzień głodówki i objeść się nocą, gdy temperatura spada? Oczywiście, że….NIE!
Bardzo ważne jest by w trakcie upałów nie pozwolić sobie na rozregulowanie godzin posiłków i unikać pożywienia jak ognia – no ewentualnie skusić się na chłodniejsze potrawy. Jednodniowa głodówka bez wprowadzenia to dla naszego organizmu po prostu szok. Nie wie co się dzieje, czy teraz to już tak zawsze będzie, czy też jest to chwilowe. W związku z tym mobilizuje wszystkie rezerwy, zwalnia nasz metabolizm i czeka na najgorsze. Co to dla nas oznacza? No niestety większą „oponkę”, wolniejsze tempo chudnięcia, a nawet przybieranie na wadze.
Jak zatem sobie poradzić w taką temperaturę i wygrać pojedynek „jeść czy nie jeść?”.
Po pierwsze dostarczać odpowiednie ilości płynów, choć zapewne wpłynie to na brak odczuwania głodu, to jednak płyny w upał to podstawa. Powinniśmy dostarczyć nawet 3-4 litry (na co dzień podstawa to koło 2 litrów). Warto pić wodę mineralną, gdyż wraz z potem tracimy wiele elektrolitów, które należy jak najszybciej wyrównać. Dobry będzie również izotonik, np. domowy, czy woda kokosowa. Jeśli wody macie już dosyć, możecie urozmaicić ją listkami mięty, plastrami pomarańczy czy cytryny. Ja dzisiaj przygotowałam sobie taką domową wersję lemoniady:
- woda mineralna ( u mnie tym razem Muszynianka) 1 l
- pomarańcza 1/2 sztuki
- cytryna 1/2 sztuki
- listki mięty
- opcjonalnie do smaku można czymś posłodzić np. cukrem trzcinowym, czy syropem z agawy

Pamiętajcie tylko, że jeśli decydujecie się na zwiększoną aktywność fizyczną w trakcie upałów, musicie też znacząco zwiększyć spożycie płynów i dostarczyć sobie odpowiednią ilość elektrolitów!
No dobra, ale miało być o jedzeniu. Co zatem możemy zjeść, gdy nasz apetyt nie szaleje? Oto kilka propozycji:
- Świeże owoce i warzywa – są bogate w wodę i witaminki, świetnie gaszą pragnienie 🙂
- Smothie, koktajle i soki – jeśli nie macie ochoty na gryzienie, możecie po prostu wypić sobie owoce i warzywa w takiej postaci, również będzie to wartościowa przekąska.
- Zupy – wszelkiego rodzaju, w tym zupy krem, na ciepło i na zimno, na słodko i słono – macie tutaj sporą dowolność.
- Sałatki – również jakie tylko chcecie, warzywne, owoce, z kurczakiem, z łososiem, z makaronem, ryżem czy kaszą – niech Was poniesie wyobraźnia.
- Mięso, ryby gotowane na parze, pieczone – będą lekkostrawne i dostarczą potrzebnego białka 🙂
- Domowe lody – na deser, taki domowy sorbet z sezonowych owoców jest nie do zastąpienia!
Oczywiście, jeśli macie apetyt na coś innego, a upały Was nie powstrzymują przed spożyciem tego (no może fast food nie będzie tak świetnym pomysłem jak się wydaje ;)), to jedzcie śmiało i niczym się nie przejmujcie.

